|
List nr 13 -
Czym głównie różnimy się od kosmitów?
Od wszystkich bez wyjątku - stosunkiem do Boga - wierzymy w Niego mając
bardzo słabe odczucie sacrum.
Na pewno
spotkałeś się nie raz z ludźmi o szczególnej wrażliwości, mam tutaj na
myśli ludzi, którzy to wykorzystują wręcz profesjonalnie: różdżkarzy,
wróżbitów, uzdrowicieli, czarowników, mediów itp, są to wszystko ludzie
u których dochodzi do głosu zapisana w genach i zablokowana przez dawną
katastrofę struktura zmysłów wrażliwych na energię, jaka jest znana
tylko niewielu naukowcom pracującym dla wojska. To jest ta tajemnicza
free-energy do której cała nasza cywilizacja nie ma dostępu bo jej nie
postrzega. Ale nie widząc tej energii nie postrzegamy również w
sąsiedztwie ani przestrzeni równoległych, ani przestrzeni przesuniętych
fazowo, ani żadnych form życia o wyższej skali wibracji (najkrócej
mówiąc, bytów wyższych). Jesteśmy ślepi. Oczywiście tylko ci, którzy
mają słabą wiarę, bo ludzie wiary są jedynie niewidomi - ślepi
nie są. Mogą
być prowadzeni nawet tam gdzie nie sięgają najsubtelniejsze energie. I
tu tkwi istota różnicy i nasza największa siła. Oczywiście to co mówię
nie dotyczy głosu sumienia bo to jest zakres odbioru duszy, czyli nie
ma nic wspólnego z duchem (w sensie struktury pochodzącej z astralu).
Dusza, ta Boża Iskra, jest ściągana z Wyżyn w momencie połączenia dwóch
pierwiastków duchowych, męskiego i żeńskiego w czasie zapłodnienia
(również in vitro), i od tej chwili mamy do czynienia z Człowiekiem.
Jeżeli potrafilibyśmy wziąć odpowiedzialność za każdy żyjący płód, jak
za oddanego nam pod opiekę człowieka, moglibyśmy bez żadnych ograniczeń
prowadzić badania genetyczne, ale to nam nie odpowiada. My traktujemy
ludzką zygotę jak rzecz, nie przyjmując do wiadomości faktu posiadania
przez nią Duszy. Możesz mi w tym momencie zadać kardynalne pytanie: czy
kosmici mają dusze? I tu dochodzimy do istoty różnicy między nami i
kosmitami, czyli posiadaniem Duszy. Adam i Ewa byli personalnie
pierwszymi ludźmi którzy otrzymali Dusze. Będę ją od teraz zawsze pisał
z dużej litery, bo ta Dusza jest niewidzialna dla kosmitów-ludzi; byty
wyższe ją widzą. Nasza codzienna świadomość nie ma nic wspólnego z
Duszą, jest tylko jedną z form energii. (Czy wiesz, że są cywilizacje
odżywiające się świadomością jak Ty marchewką lub kartoflami?) Ale
właśnie za pośrednictwem świadomości, emocji i uczuć Dusza zdobywa
doświadczenie. Dusza uczy się w "żywej" szkole, która nie jest jej
domem rodzimym, jest teatrem, areną na której zdaje egzamin zanim
odejdzie do Domu Ojca. Po zdradzie najdoskonalszego i najpiękniejszego
stworzenia, żadne inne nie zostanie wpuszczone do Domu Ojca o ile nie
zda egzaminu z wiary i pokory. Wiarę udowadnia się czynem, początkowo w
kolejnych wyborach dokonywanych w życiu zgodnym z zasadami, a na
wyższym szczeblu przez posłuszeństwo (aż do przelania krwi) na każdym
kroku życia. Ten sposób patrzenia na życie jest dla kosmitów absurdem,
dla nich liczy się nieograniczona ewolucja i rozwój.
Zapamiętaj to słowo (nieograniczona), bo w nim tkwi klucz do
zrozumienia tej mądrości jakiej oni nigdy nie posiądą. Ale o tym innym
razem.
|