|
List nr 26 -
Czy Bóg, o którego istnieniu mówią kosmici to ten sam co nasz?
I tak i nie. Jak wiesz, całe Uniwersum materialno-energetyczne jest we
władaniu Lucyfera (jest panem tego świata), ale nie wszystkie duchy,
byty bezcielesne, są na tyle złe i na tyle głupie by właśnie jego uznać
za Boga stwórcę. My, gdybyśmy nie mieli ofiary Jezusa, jego nauki i
objawień, dawno bylibyśmy prochem pod jego
stopami. W całym duchowym Uniwersum wiadomo, że służenie sobie jest
złe, a służenie innym, dobre, ale w tej wspaniałej prawdzie jest
haczyk. Czy pamiętasz stare przysłowie rzymskie, że kto jest dobry dla
wszystkich nie jest dobry dla nikogo? Duchy im bardziej rozwinięte, tym
trudniej kupują informację,
że służenie dobru ogółu jest służeniem Bogu. Co prawda Bóg jest
wszechmocny i cały świat jest jego emanacją, ale w pewnym momencie
pojawia się świadomość dobra w oderwaniu od pojęcia Boga. Są wysoko
rozwinięte duchy rozumiejące, że kreacja związana jest z miłością a nie
omnipotencją. I tu wreszcie pojawia się pewna klarowność, a to dzięki
temu, że mamy, wierzymy w to, w informację spoza systemu, informację
nieweryfikowalną ale jak powiedzieliby teologowie, obiektywną. Po
czynach poznacie ich - jest powiedziane - po czynach nacechowanych
miłością. Wysoko rozwinięte duchy i obdarzone ogromną mądrością,
chociaż nie posiadają sumienia jednak posiadają serce i
chociaż czasami ich mądrość nakazuje im co innego one "grzeszą" sercem
i tym okazują swoją przydatność Bogu Ojcu.
Są takie duchy, które chęć poznania prawdy o Bogu stworzycielu i okazanie
Mu swej miłości przedkładają ponad wszystko i nie cofną się przed niczym
aby to zademonstrować. Są gotowe poprzez wcielenie, inkarnację, nieść
miłość i pokój do
światów, gdzie panuje tyrania i choć ich wyobrażenie o Bogu jest inne
od naszego, to jednak co do istoty wierzą w naszego Boga.
Musisz zdawać sobie sprawę, że nie wszystkie upadłe duchy wykorzystają
swoją drugą szansę, ale zapewniam cię, że Ojciec widząc
efekt końcowy czeka jedynie by liczba się dopełniła...
|