|
List nr 63 -
Co sądzisz o katastrofie 2012 roku?
Co za pytanie! Przecież o tym właśnie są wszystkie objawienia,
proroctwa i ta witryna, może jedynie interpretacja niektórych
szczegółów tu i ówdzie jest różna. Ale uporządkujmy naszą wiedzę byś
zobaczył istotę sprawy. Sława roku 2012 w Polsce zaczęła się od wywiadów i
książek Holendra Patricka Geryla, który zajmował się kalendarzami Majów
i Egipcjan. Zauważył, że są to identyczne kalendarze i wskazują na te
same wydarzenia, a właściwie na jedno, które ma dopiero zaistnieć,
przesunięcie biegunów i związany z tym kataklizm. Ponieważ książki
Geryla są napisane z nastawieniem na sensację, wzbudziły spory oddźwięk,
a ich główne przesłanie brzmi: Starożytni mieli o wiele większą
wiedzę o Kosmosie niż my, co więcej, przewidzieli kosmiczną katastrofę
jaka nadejdzie w grudniu 2012 roku.
Już Immanuel Velikovsky,
głosił w swojej książce Worlds in Collision,
że studiowanie starożytnych kalendarzy pozwala odkryć tajemnice ruchów
ciał niebieskich. Ale prace Velikovskyego z lat pięćdziesiątych były
wyklęte przez naukę, bo podważały ogólną teorię względności, gdyż
wynikało z nich, że Kosmos jest "elektryczny", podczas gdy OTW mówi o
świetle, przestrzeni i grawitacji, nie dając miejsca
elektromagnetyzmowi. Prace Velikovskyego uświadomiły wielu naukowcom o
otwartych umysłach, że katastrofy kosmiczne są czymś raczej normalnym
niż wyjątkowym.
Spójrzmy na katastrofy z innej strony: jako katolicy
raczej cieszymy się niż martwimy odejściem z tego świata do Ojca.
Jeżeli ktoś patrzy na to inaczej to znaczy iż nie jest katolikiem prawdziwym tylko
nominalnym. Zmartwieniem katolika jest jedynie odejście z tego świata
niespodziewane, gdy ma się niespłacone długi,
jak włodarz, któremu kazano zdać urząd. Od wieków znamy objawienie
świętego Jana zwane Apokalipsą, mówiące nam, że cały ten świat
"skończy się" czymś w rodzaju kosmicznej katastrofy. Jesteśmy na to
przygotowani i tylko wypatrujemy znaków, jakie mają towarzyszyć temu
odejściu, gdyż katastrofa będzie związana z oczyszczeniem Ziemi poprzez
ból i cierpienie. Koniec tego świata według Apokalipsy to nie koniec
życia w ogóle, tylko przejście na jego wyższy poziom. Nie wszyscy
mają zginąć, ale wszyscy będą w chwili przejścia przemienieni.
Wiąże się to również z rozdzieleniem światów po przejściu: jedni zostaną na
Ziemi, inni zostaną z niej zabrani. Oczyszczenie ma wiązać
się z prześladowaniami i uciskami, które wszystkich
ludzi zmuszą do zadeklarowania, czy są po stronie zadających cierpienie
czy cierpiących. Sprawa dla katolików nominalnych nie będzie prosta, bo
dzisiaj uważamy za dobre i prawidłowe walkę o dobro rodziny, kraju a
przede wszystkim walkę za wiarę. Ta walka stanie się jeszcze
trudniejsza, gdy ktoś pokaże nam jak zbudować niebo na Ziemi, i otworzy
przed nami perspektywy wręcz nieograniczonego (duchowego) rozwoju.
Apokalipsa
przez wieki niepokoiła ludzi opisem walk i cierpienia, i skłaniała do
pilnego studiowania znaków jakie miały towarzyszyć tym wydarzeniom, bo
opis kończył się słowami, że "czas jest bliski...". Ale w różnych
objawieniach jakie otrzymywali wierni i mili Bogu czciciele, od końca
XIX wieku pojawiła się nowa informacja: czas się kończy, zbliża się
"koniec czasów"! Wraz z nadejściem końca XX wieku dowiedzieliśmy się,
że zaczęły się czasy ostatnie, a objawienie maryjne ze stycznia tego
roku obwieściło, że stoimy u drzwi czasów ostatecznych. Ci, którzy
śledzili objawienia wiedzą, że czasy ostateczne zaczną się Znakiem, zaś
w objawieniu danym Johnowi Learemu 18 lipca 2008 roku Jezus mówi
"Mój synu, dałem ci wiadomość przed Znakiem, który najprawdopodobniej
zdarzy się podczas waszego sezonu piłkarskiego od września do
lutego...". Najprawdopodobniej, bo oczywiście wszystko zależy od
naszych modlitw i ofiar.
W świetle powyższego spójrzmy jeszcze raz na Apokalipsę.
Jest tam informacja, że oczyszczenie będzie poprzedzone 42 miesiącami
szaleństw antychrysta, czyli odliczając wstecz wypada nam czerwiec 2009
roku. Jeżeli dołączymy do tego informację od Maryi, że po Znaku mamy
przez 90 dni nie oglądać telewizji, gdyż zacznie się manipulacja
mediami, to wszystko wręcz "idealnie" zaczyna pasować. Tu winienem
młodym oglądaczom telewizji wyjaśnienie o jaką manipulację
mediami chodzi. Dobre czterdzieści lat temu zauważono, że jeżeli raz na
25 obrazów wyświetlanych w telewizji lub kinie, wyświetli się na
przykład obrazek z napisem "Napiłbym się Coca-Coli", to nie wiedzieć
dlaczego widz wstaje, idzie do lodówki i sięga po butelkę. Jego
świadomość nie zauważyła obrazka, zaś jego podświadomość posłusznie
zareagowała na przekaz. Ponieważ taka reklama jest BARDZO skuteczna a
jest poza naszą kontrolą, jest prawnie zabroniona. Jednak bardzo
niewielu wie, że telewizory cyfrowe można zasterować z satelity i
uruchomić taki przekaz nawet bez wiedzy telewizyjnej stacji nadawczej.
Cały ten proces dochodzenia antychrysta do władzy zacznie się po Znaku
i będzie perfidnie przewrotny, gdyż (jak mówią Andomedanie) nie
powinniśmy się zdziwić, gdy zobaczymy z ekranu telewizora piękne oczy
wizerunku z Całunu Turyńskiego...
Trudno w objawieniach znaleźć bezpośrednie odniesienie do obcych cywilizacji,
a tym bardziej do wskazania ich jako źródła informacji - rzekłbym, że
jest wręcz przeciwnie. Nie możemy ani na chwilę zapominać, że wiedza
ezoteryczna czyli gnoza pochodzi właśnie od nich, i jest przez Kościół
zakazana. Różne cywilizacje dostarczają nam różne informacje o
przewidywanym przez nich biegu wydarzeń, ale "siły wyższe" informują,
że żaden jasnowidz ani podróżnik w czasie nie zna Bożych planów. Jedni
widzą nadlatującą kometę, lub "Niszczyciela" z głębi kosmosu, inni
zapalenie atmosfery od substancji jakie wytworzył sam człowiek, jeszcze
inni widzą przesunięcie biegunów i związany z tym "potop". Jednak
objawienia Jezusa i Maryi mówią o ogniu i gazach z głębi Ziemi, i
związanymi z tym zniszczeniami. W gruncie rzeczy opisy te sobie nie
przeczą ale ja bardziej bałbym się głodu, chorób i skażeń wywołanych
przez nas atomowymi wojnami. Działania antychrysta to przede wszystkim
sianie kłamstw, zamieszania i zniszczeń.
Ci z nas, którzy znajdą się w sytuacji bez wyjścia, a zawierzą
bezgranicznie Jezusowi - zostaną uratowani bezpośrednio przez Niego.
Przez Johna Leary'ego Jezus przygotowuje do tego swoje amerykańskie
dzieci już od dawna. Mają mieć przygotowany plecak z niezbędnymi do
życia rzeczami i być gotowi do wyjścia. Anioł poprowadzi ich na miejsca
schronienia jak naród żydowski w czasie ucieczki z Egiptu. Po Znaku,
takiego sygnału do wymarszu mogą spodziewać się w każdej chwili.
Prześladowania jakie potem nastąpią będą niewyobrażalne. Trudno jest mi
o tym mówić, bo my Polacy jesteśmy do przyjęcia takich informacji
kompletnie nieprzygotowani. Dyskusję na temat obcych cywilizacji
próbował rozpocząć prof. Arkadiusz Jadczyk, ale szybko przekonał się,
że jesteśmy w tych sprawach kompletnymi ignorantami i dodatkowo
arogantami. Ja przyznaję, że początki mojej wiedzy o gadach zawdzięczam
lekturze Fali, która jest do przeczytania na stronie Laury
Knight-Jadczyk. Jednak ta lektura to "igraszki dziecinne" w porównaniu
do źródła, jakie uważam za najbliższe prawdzie, z tego co jest
osiągalne w sieci. Chodzi o Brantona
. Ten człowiek wychowany w
neo-masońskim środowisku (u Mormonów) był od najmłodszych lat na różne
sposoby wykorzystywany przez siły zła, co opisał jako przeżycie piekła
na Ziemi. O Bogu nie wiedział nic. Ale Bóg go zawołał jak Szawła, i
wyrwał z rąk oprawców-manipulatorów. Od tego czasu pisze książki i daje
świadectwo prawdzie. Długo zastanawiałem się, czy pojawienie się
imienia Brantona nie zaszkodzi tej witrynie, ale jesteśmy Mu to winni i
powinniśmy czytać jego książki zanim nie zostaną zablokowane na
zawsze...
I jeszcze słowo o Znaku, o którym już rozmawialiśmy (list 35). To
wstrząsające uczucie miłości, które zawładnie nami wraz ze skruchą, nie
nawróci nas na drogę do Jezusa, a jedynie do Boga. Ci, którzy wiedzą,
że Bóg to Jahwe lub Allach, wcale nie będą postrzegać katolików jako
prawdziwie wierzących w Boga. Gorliwość religijna jaka ludzi ogarnie,
przy braku prawdziwej wiedzy o Bożej Miłości zaowocuje raczej wojnami
religijnymi niż pokojem. Oferta antychrysta o przecudnych oczach,
zbudowania nieba na ziemi w oparciu o "uniwersalne" pojęcie Boga (takie
na przykład jak mówi to New Age), będzie dla ludzi ofertą nie do odrzucenia...
|