|
List nr 82 -
Na kogo będziesz głosował?
Ja mam głosować? Chłopcze drogi, czyżbyś nic nie zrozumiał z tego co Ci
mówiłem? Przecież wstrzymanie się od głosowania to najprostszy sposób
okazania, że nie zgadzam się z propozycjami jakie mi przedstawiono do
wyboru. Mowa o obywatelskim obowiązku głosowania jest manipulacją
dokonywaną przez rządzących, bo wybierać mamy prawo a nie obowiązek.
Obowiązek narzuca tylko ten, kto chce na nas coś wymusić. Ale ponieważ
Ty nadal nic nie rozumiesz, muszę wszystko wytłumaczyć od początku.
Zacznijmy od władzy, która wbija nam do głowy, że nie idziemy głosować
jako katolicy tylko jako obywatele. Każda władza szuka pozorów
legalności by nie musieć używać siły. Idąc na wybory sumienia mamy
zostawić w domu a Kościołowi nie wolno zabierać głosu
w sprawie wyboru prezydenta. Walka o prymat etyki w człowieku nad
władzą
państwa jest istotą konfliktu dzisiejszego świata, jest istotą zmagań
Kościoła z masonerią (bo rządzi nami masoneria). Jeżeli zagłosujemy
zgodnie z tym jak nam lepiej, łatwiej i korzystniej, a nie tak jak nam
nakazuje sumienie, to już po nas. Ale ja nie przyłożę do tego ręki, ja
zgadzam się z tym jakiego wyboru dokona Społeczeństwo. Zaakceptuję ten
wybór, bo taką powinien mieć Naród władzę na jaką zasłużył!
Nie chcesz zgodzić się z moim twierdzeniem, że rządzi nami masoneria
więc przypomnę kawałek historii. Zacznę od uchwalenia naszej pierwszej
konstytucji, czyli Święta 3 Maja - to było dzieło masonerii. Są z tego
dumni! Święto robotnicze 1 Maja - też dzieło masonerii, i też są z
niego dumni. Święto Kobiet i ruch feministyczny to także ich dzieło. A
kodeks cywilny ustanowiony przez Napoleona, to nie ich dzieło? Zasada
ślubu cywilnego ostatecznie zrobiła z człowieka inteligentne zwierzę,
którego śluby względem Boga uznano za niebyłe. Rozdział państwa od
kościoła stał się w rodzinach faktem, który sto
lat potem zaowocował rozdziałem formalnym. Teraz rodzina to nie
sakrament, tylko konstrukt cywilno-prawny i jako taki może być przez
państwo zdefiniowany wedle jego woli. Teraz dla państwa fakt, że jesteś
katolikiem to jedynie statystyka.
"Kto twierdzi, że in vitro jest grzechem,
jest dobrym katolikiem", jak głoszą polscy hierarchowie jest zwykłą
manipulacją wyborczą choć robioną w dobrej wierze i zbożnym celu.
Papież może ogłosić co jest grzechem, ale Papież nie jest Twoim
sumieniem. Czasami sumienie wystawia nas na próbę byśmy zdali sobie
sprawę co jest dla nas ważniejsze: głos kapłana czy głos Boga. Zdarza
się, że kapłani wciskają swoje poglądy innym próbując kształtować nasze
sumienia. Sam ostatnio byłem faktem takiego wydarzenia obserwując
program telewizyjny na kanale Religia w telewizji. Ja odbieram to
nieodmiennie jako kneblowanie Bogu ust. Test poglądów na in vitro
jest bardzo dobrą wskazówką wyborczą, ale fatalną lekcją postępowania
względem Boga.
Kiedy obserwuję aktywność kleru w przypominaniu nam, iż nasze poglądy
mogą być grzeszne, patrzę równocześnie na ich czyny i nie mogę oprzeć
się wrażeniu, że niektórzy hierarchowie to już władza czarnej
masonerii.
Ostatnio kardynał Dziwisz zamiast wyjść w teren pokrzepić powodzian,
wystawił na wieży katedry wawelskiej relikwie św. Stanisława a sam
pojechał do Włoch
odebrać nagrodę św. Walentego. W Internecie zawrzało, ale nie to
poruszyło mnie, tylko kolejna nagroda jaką Dziwisz przyjął od
masońskiej Ligi Przeciw Zniesławianiu im. kardynała Augustyna Bea
(słynnego współautora sformułowań Soboru Watykańskiego II o wolności
religijnej, które tak
rozsierdziły wielu kapłanów, że za biskupem Lefebrvem
wypowiedzieli posłuszeństwo Papieżowi). Ponieważ nie wiesz nic o loży
masońskiej B'naï B'rith i jej Lidze, ani o imienniku Ligi,
przeczytaj proszę dwa załączone teksty
. Nie wyobrażam sobie, by
Dziwisz o tym nie wiedział - on, sekretarz papieski. Zatem
zostaje nam tylko jedno, rozpoznać to drzewo po owocach...
Jeśli już miałbym brać udział w wyborach to powiedziałbym, że nie chcę
w Polsce prezydenta tylko króla, Chrystusa Króla. Rozalia Celakówna
została obdarowana misją doprowadzenia do intronizacji Jezusa na króla
Polski i świata. Jednak ani ona ani kapłani (Kiersztyn i Natanek),
którzy przejęli po niej płomień walki o królowanie Jezusa w naszym
kraju, nie odnieśli dotąd żadnego sukcesu w walce - Kardynał Dziwisz,
pierwszy przeciwnik intronizacji Chrystusa Króla, jest dotąd
niepokonany. Sprawa nie jest prosta, bo Jezus w objawieniach powiedział
wyraźnie, że rządzi nami masoneria i nic na to nie możemy poradzić -
nic, z wyjątkiem modlitwy i intronizacji Jezusa we własnych sercach.
|