|
List nr 83 -
Co mają wspólnego Iluminaci z iluminizmem?
Tak jak Ty widziałem film Anioły i Demony według książki Dana
Browna i wiem, że stąd Twoje pytanie. Nieprawdziwa wiedza o Iluminatach
została szerokiej publiczności sprzedana wyjątkowo prawdopodobnie, a
przez to szkodliwie. Nic nie mam do wątku kryminalnego ani do fabuły -
to sprawa pisarza, który chce przedstawić intrygę jak najatrakcyjniej,
ale przedstawienie "prawie prawdy" jako prawdy, bardzo takie kłamstwo
uprawdopodobnia.
Sprawa Iluminatów i iluminizm to dwie całkiem różne sprawy. Zacznijmy
od Iluminatów, bo wiedza powierzchowna o nich, i zupełnie nie dotykająca
istoty sprawy, stała się od pewnego czasu w pewnych kręgach modna. Chyba
najlepiej w problem Iluminatów wprowadza książka o której kiedyś Ci
mówiłem, mianowicie Bogowie Edenu Williama Bramleya. Iluminaci
w tym ujęciu to pewna grupa u samego szczytu masonerii, która uważa
siebie za prawdziwie wtajemniczonych, to grupa czcicieli Lucyfera jako
niosącego światło prawdziwej gnozy. Prawdziwych Iluminatów od innych
"zwykłych" masonów nastawionych na działania związane z
przejęciem władzy, wyróżnia nacisk na kult Lucyfera, któremu oddają
boską cześć jako istocie najwyższej. Wiedza Iluminatów pochodzi od
złych kosmitów, którzy podając się za istoty wyższe potrafili zawładnąć
ich świadomością i ego, znając ludzkie genetyczne zaprogramowanie na
wiarę w siły wyższe. My będąc genetycznie uwarunkowani na wiarę,
szukamy Boga instynktownie, z natury, i biada nam jeśli trafimy na
złego nauczyciela.
Fakt przejęcia wiedzy i know how od złych cywilizacji nie
tłumaczy u Iluminatów problemu kultu Lucyfera, bo technologia
pochodząca od rasy kosmicznej, która jest rasą zainteresowaną
zawładnięciem nami to jedno, zaś zupełnie czym innym jest wiara w
boskość Lucyfera. Kosmici posługują się naszą wiarą i praktykami
religijnymi zupełnie instrumentalnie, jest im obojętne w kogo wierzymy
i jaki oddajemy kult bóstwu, byleśmy tylko spełniali polecenia
kapłanów. Nie tak jest z Iluminatami. Oni zostali zawładnięci przez
istotę duchową, przez Lucyfera i jego sługi, a więc istoty z natury nie
materialne, nawet nie z materii świetlistych
- oni są zainteresowani prawdziwym kultem Lucyfera. Do tego chcą
wykorzystać wszczepy psioniczne (nazwa pochodzi od energii psi), czyli
oddziałujące na nasz ciała eteryczne i astralne. Kto da sobie wszczepić
taki implant, skazuje się na wieczne potępienie, bo zostanie uwarunkowany
i już nigdy nie będzie w stanie uznać Jezusa za Boga.
Rozmowy z Tobą mój kochany Tomku, i listy wymieniane z Czytelnikami
pokazują mi wyraźnie, że trudno Wam uwierzyć w obce cywilizacje, a że
są nam wrogie i niektóre wręcz chcą nas skonsumować w to już nikt nie
chce wierzyć. Jednak prawdą jest to co mówi Jezus w objawieniach, że
racjonalizm jest najgorszym grzechem współczesnego świata. Deprawacja
umysłowa osiągnęła w naszym społeczeństwie apogeum... Przepraszam za
szczerość. Mimo to pociągnę swoją opowieść choć opieram się w niej na
informacjach jakie otrzymaliśmy właśnie od obcych cywilizacji. Dwa razy
w historii człowieka rodzimego, natywnego - niezależnie od "ludzi"
zmanipulowanych genetycznie przez obce cywilizacje - dochodziło do
zmiany genetyki całej populacji. W jej wyniku staliśmy się ślepi, głusi
i niemi duchowo. Geny odpowiedzialne za te eteryczne i astralne zmysły
posiadamy, ale są nieczynne. Od czasu do czasu któryś z tych genów
przemówi i pojawiają się wśród nas ludzie obdarzeni nadzwyczajnymi
talentami: jasnowidze, czarownice, itp., jednak ogół w pełni świadomie
nie ma dostępu do tych mocy. Co innego szamani, czarownicy i... no
właśnie, iluminaci. Już dawno zauważono, że ziołowe psychodeliki,
taniec, dźwięk (rytmiczne bębnienie) lub orgia, pomagają osiągnąć stan
iluminacji. I to było od dawna wykorzystywane przez i
dobrych i złych kosmitów.
Spodobało się Bogu przygotować sobie lud, który szczególnie był
przysposobiony do przyjmowania wiedzy na wiarę. Nie posiadając zmysłów
pozwalających nam widzieć "wyższe" światy, za to spotykając się prawie
co chwila z przejawem "wyższych" sił, był człowiek na tej Ziemi wręcz
predysponowany do przyjmowania informacji na wiarę. Była ta okazja nie
do przepuszczenia i wiele cywilizacji próbowało zaprezentować
nam się jako bogowie. Stali się oni zakulisowymi twórcami wielu religii
i wierzeń, jednak co jest w tej chwili najważniejsze to, że
przekazywali nam swe nauki na dwa sposoby: powstały religie wiary i
religie wiedzy; religie, w których przemawiał bóg lub jego wysłannik i
religie w których występowali przewodnicy i mistrzowie. Judaizm,
chrześcijaństwo i islam to religie wiary, zaś buddyzm, hinduizm i inne
religie mówiące o reinkarnacji to religie wiedzy. Wiara i gnoza to dwie
drogi wiodące do Boga, jednak Jezus zabronił nam kroczenia drogą wiedzy.
Zasadniczą różnicą w stosowaniu mocy przez wyznawców religii wiary i
przez kroczących drogą gnozy, był element woli. Wierny prosił Boga o
cud, zaś adept wtajemniczany w "wyższą" wiedzę otrzymywał od mistrza know
how, czyli sposób korzystania z mocy. Bóg wiary oczekiwał od swego
wiernego pokory którą nagradzał cudem, a mistrz od ucznia biegłości
która nagradzana była możliwością czynienia czarów. Wierny czynił cud
zgodny z wolą Boga, a iluminat mógł czynić czar taki jaki
sam chciał. Jest oczywiste, że zdolność czynienia czarów (czyli
czynów wykonywanych przy pomocy woli, przekraczających naszą obecną
wiedzę o Naturze) jest uzależniona od rozwoju a nie od tego czy dana
osoba jest "dobra" lub "zła". W naszym prymitywnym pojmowaniu zwykle
przyjmowaliśmy, że jeśli ktoś jest bardziej rozwinięty to jest
równocześnie "lepszy", ale to jest po prostu pomieszanie pojęć. Rozwój
materialny przebiega niezależnie od rozwoju Duszy i w końcu przychodzi
taki moment w rozwoju materialnym, że niezależnie od tego czy człowiek
jest "dobry" czy "zły" otrzymuje zdolność czynienia czarów. Właśnie to
stanie się, gdy Ziemia przejdzie za kilka, kilkanaście lat do czwartej
gęstości.
Iluminacja, czyli ujrzenie "wyższych" wymiarów świata może zostać
wymuszona przez człowieka, co wcale mu nie wychodzi na dobre. Bóg wie,
kiedy może na to pozwolić, ale człowiek nie chce się zgodzić na Boże
prowadzenie i kierowany pychą chce wszystko sam. Kościół próby
uzyskiwania iluminacji traktował jako działania heretyckie i zwalczał
je. Nawet odgadywanie przyszłości przez wróżby nie są przez Boga mile
widziane - to po prostu brak zaufania do Ojca. Iluminizm to wyraz braku
pokory i nie świadczy dobrze o rozwoju Duszy.
|