Zeszyt 41

Wtorek, 13.02.90

Kiedy odmawiałam dziś z ojcem Jamesem Różaniec i rozważaliśmy akurat czwartą tajemnicę bolesną – Niesienie Krzyża – weszłam nagle w rodzaj ekstazy. Zanikł mój głos i zaczęłam szeptać. Doświadczałam ogromnej trudności przy wymawianiu każdego słowa. Zaczęłam odczuwać i dzielić cierpienia Męki Jezusa. Kiedy rozważaliśmy piątą tajemnicę – Ukrzyżowanie – wydawało mi się, że się wynurzam. Na koniec poczułam się ciężka, moje słowa i ruchy stały się wolniejsze niż zazwyczaj. Mój duch trwał poddany Jego agonii.

– Jezu?

Jestem, bardzo droga duszo. Moja agonia jest wielka. Pozwól Mi dzielić ją z tobą, uczynić Moje Niebo w tobie. Błogosław Mnie. Miłość cię kocha. Niech Pokój spocznie na tobie. Popatrz na Mnie... Czy chcesz cierpieć Moją Mękę? Czy chcesz bardziej się poświęcać?

– Pragnę czynić Twoją Wolę.

Zatem Ja i ty będziemy dzielić większe rzeczy. Vassulo, jedz dziś mało, a jutro zachowaj ścisły post. Spraw Mi przyjemność oddając Mi twój dzień. Nie pisz teraz już więcej. Pragnę przypomnieć ci dziś w pełni Moją Obecność. Kocham cię i błogosławię. My, pamiętasz?

Módl się.

15.02.90

– Jezu?

Jestem. Wesprzyj się całkowicie na Mnie. Wzywanie Moich baranków, aby je nakarmić Moim Chlebem, oddaje Mi chwałę. Pójdź, pozwól Mi przekazać ci kilka słów Światłości: Ja jestem Zmartwychwstaniem doprowadzającym umarłych do Życia. Idź teraz nadal swoją drogą i pamiętaj... Powiedz to!

– ...o Twojej Obecności, Panie.

Tak, o Mojej Obecności i także o Obecności Mojej Matki, córko.

Piątek, 16.02.90

Wczesnym popołudniem ojciec James i ja uklękliśmy przed moim małym ołtarzem, by się modlić, rozważając tajemnice bolesne Różańca. Gdy tylko rozpoczęliśmy rozważanie pierwszej tajemnicy – Agonii Jezusa w Getsemani – zaczęłam odczuwać wielką trudność w mówieniu. Nie czułam się zdolna do wypowiedzenia a n i jednego słowa, gdyż mój duch wchodził jakby w rodzaj ekstazy, i w ten sposób przeżywałam agonię Jezusa w Getsemani. Pozostałam w tym stanie aż do ostatniego “Zdrowaś Maryjo”. Następnie, gdy o. James kontynuował rozważanie drugiej tajemnicy – Ubiczowan i a – zostałam gwałtownie rzucona na dywan, rozciągnięta, z ramionami nieco nad głową. Doświadczałam biczowania. Moje ciało było gwałtownie wstrząsane za każdym razem, kiedy “rózga” spadała na mnie. Po raz pierwszy nasza Najświętsza Matka przygotowywała m n ie do każdej tajemnicy. W ten sposób doświadczyłam całej Męki aż do Ukrzyżowania, przechodząc przez agonię i cierpienia Jezusa. Nie odczuwałam cierpień fizycznych: wszystkie boleści były duchowe.

Po godzinie na nowo przeżyłam całą Mękę. Potem, około 18.30 doświadczyłam jeszcze raz całej Męki, gwałtowniej niż wcześniej.

Ten Dar jest ci udzielony dzięki Mojej Miłości. Nie zasłużyłaś na Mój Dar. Jednakże Ja jestem twoim Bogiem. Nie zważam na twe słabości, przebaczam ci grzechy.

19.02.90

Ach! Vassul o... Mój Duch Miłości ogarnie całą twoją istotę. Pozwól Mojemu Duchowi spocząć na tobie, a doświadczysz wielkich cudów. Miłość kocha cię.

Wtorek, 20.02.90

Dziś znowu, kiedy modliłam się rozważając bolesne tajemnice Różańca, odczuwałam częściowo Mękę Pana. Odczuwałam w pewnym stopniu Agonię Jezusa w Getsemani i Ukrzyżowanie.

Moje dziecko, wniknij głębiej w Moje Rany. Posłuchaj Uderzeń Mojego Serca... Moje uczucie do ciebie stało się szaleństwem do tego stopnia, że chcę teraz, abyś wraz ze Mną uczestniczyła w Mojej Męce. Kochaj Mnie, jak Ja cię kocham. Moja Męka powtarza się każdego dnia. Dzień po dniu jestem wleczony drogą na Kalwarię przez tych, którzy nie chodzą już Moimi Drogami. Moja agonia powtarza się, kiedy widzę Moje dzieci kierujące się w stronę wiecznego ognia. Moje Serce pogrąża się w bólu nie do wytrzymania, kiedy widzi tyle niewdzięczności na tej ziemi. Moje Ciało jest bezlitośnie biczowane. Cierpię. A przecież napełniłem ich domy dobrymi rzeczami. Dałem im Mój Pokój. Kochałem ich i k ocham zawsze aż do Męki, a jednak to oni sami wkładają Mi koronę cierniową. Stoję przed nimi jak Żebrak, z Moim Sercem na Dłoni, błagając ich. Ale zamiast uprzejmego spojrzenia, oni wyśmiewają Mnie, plują na Mnie, kpią ze Mnie, uderzają w Głowę i prowa d zą gwałtownie na Górę, na której Mnie krzyżują. Umieram powoli, a Moja Krew wylewa się bez przerwy. Każdego dnia grzesznicy krzyżują Mnie ponownie. Potrzebuję wypoczynku. Czy pozwolisz Mi wypocząć? Weź Moją Cierniową Koronę, Moje Gwoździe i Mój Krzyż ... Czy nie masz Mi nic do powiedzenia?

– Mój Panie, mój Umiłowany, Ty, który powierzyłeś mi Najświętsze Klejnoty, Ty, który ogarnąłeś mnie Swoją Miłością i Czułością, Ty, który wylałeś na mnie Swoje Pouczenia jak mirrę i otoczyłeś mnie Swoją Wonnością, cieszę się Twoją Obecnością. Udzieliłeś mi daru Swej Miłości. Udzieliłeś mi daru Swojej Męki, a ja, w mojej nędzy, mogę oddać Ci jedynie błogosławieństwa, moją wolę, serce i duszę.

Piątek, 23.02.90

Dokładnie o 15.00 spotkałam Jezusa w Jego Męce, na Krzyżu.

Wtorek, 2.03.90

Jezus spotkał się ze mną jeszcze raz w Swojej Męce i na Krzyżu.

Dzielimy Moją Mękę z następujących powodów, Moje dziecko: dla nawrócenia grzeszników; dla wynagrodzenia za tych wszystkich, którzy zniekształcają Moje Słowo. Dzielimy Ją z powodu tych nauczycieli, którzy uważają, że Ja nie zmartwychwstałem w Moim Ciele; z powodu tych, którzy Mnie duszą różnicując się między sobą we Mnie; z powodu hipokryzji panującej między tymi, którzy otaczają Mego Namiestnika; z powodu hipokryzji królującej między osobami wzywającymi do Pokoju i Jedności, które jednak nie żyją swoimi słowami; z powodu tych, którzy zagłuszają Głos Mego Świętego Ducha; z powodu tych, którzy nadal żyją pod tym niebem w wielkiej niegodziwości. Moja umiłowana, wynag r adzaj za wszystkie dusze prowadzące Mnie, godzina po godzinie, drogą na Kalwarię. Żadne z tych wynagrodzeń nie jest daremne. Miłość będzie ci towarzyszyć. Pójdź.

3.03.90

– Jezu?

Jestem. Nigdy nie bądź surowa. Pogardzaj wszystkim, co nie pochodzi ode Mnie. Ja jestem Czysty i Święty. W przeciwnym razie jak Mój Duch będzie mógł pracować w tobie tak, jak Ja tego pragnę? Vassulo, beze Mnie niczego nie możesz uczynić. To Ja uwielbię wkrótce na nowo Moje Imię. Grzesznicy powrócą do Mnie. Świętość Mojego Imienia zostanie zachowana, a to, co powiedziałem, wypełnię. Moje dziecko, Ja jestem Objawieniem Tajemnic i przed wieloma odkrywam to, co musi nadejść. Ty jesteś jedną z Moich wybranych dusz, którym objawiłem Moje Święte Oblicze i Moje zamiary. Wszys t ko, co masz do zrobienia, to nadal przekazywać Moje Orędzia. Nie musisz nikogo przekonywać. Mój kwiecie, rób wszystko, co możesz, a Ja uczynię resztę. Wiem, jak jesteś ograniczona, ale nie niepokój się: jestem obok ciebie, aby dodać ci odwagi. Pomnażaj s we modlitwy. Uczyń Mi przyjemność pozostając blisko Mnie. Pamiętaj: byłaś martwa, a Ja cię podniosłem. Byłaś oziębła wobec Mnie, a Ja ożywiłem Mój Płomień w tobie, aby ogarnąć cię Moją Miłością. Byłaś nieczuła na Mnie, lecz Ja uczyniłem cię żarliwą i s p ragnioną Mnie. Przez lata Ja, twój Bóg, żyłem na twojej pustyni, nie znajdując ani odpoczynku, ani pociechy ze strony stworzenia, które z tak wielką Miłością powołałem do istnienia. Z wielkim przerażeniem patrzyłem, jak oddalałaś się ode Mnie. Mogłem t y lko powiedzieć: “Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia!” Jednak pragnąłem twojej współpracy. Nie chciałem gwałcić twojej wolności. Dla uwolnienia ciebie, Moja umiłowana, trzeba było, abym cię wyprowadził aż na tę pustynię i pozostawił tam samej sobie. To dopiero wtedy uświadomiłaś sobie, do jakiego stopnia byłaś naga i jak bardzo twoja dusza została splamiona. Wtedy dopiero z wielkim przerażeniem przybiegłaś do Moich Stóp. Uświadomiłaś sobie, jak bardzo byłaś sama dla siebie niewystarczająca. Wtedy dałem ci zrozumienie, do jakiego stopnia cierpiałem na twojej pustyni i że uczyniłaś Moje Wargi bardziej suchymi niż pergamin. Następnie pokazałem ci, że twoje wnętrze stało się pustkowiem doskonale nadającym się na gniazdo dla żmij, w który m mogłyby składać jaja nie obawiając się ciebie. Potem pozwoliłem opaść twojej zasłonie i twoje oczy mogły ujrzeć Moje Piękno. Dotknąłem cię Moim Palcem przemieniając cię. Podążałem we wszystkie strony poszukując sposobu, aby uczynić cię Moją na wieczność i wprowadzić cię w Moje tajemnice. Przemieniłem twoją pustynię w źródło, a z twoich ugorów uczyniłem rzeki. Tak! Ja jestem Tym, który wkrótce uczyni z waszych spalonych ziem jeziora i z waszych wysuszonych ziem źródła wody. Nie pozwolę, abyś umarła. Posłuchaj: poruszę wielu z was i sprawię, że z Mojej Świętej Siedziby usłyszą Mój Głos. Pragnę ukazać Moją Świętość i Miłosierdzie wielu narodom, żeby mogły Mnie rozpoznać. Ja jestem Święty i pragnę, abyście wy wszyscy zrozumieli, że i wy powinniści e prowadzić święte życie.

– Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem. W głębi duszy byłaś, a ja się błąkałem po bezdrożach i tam Ciebie szukałem, biegnąc bezładnie ku rzeczom pięknym, które stworzyłaś. Ze mną byłaś, lecz ja nie byłem z Tobą. One mnie więziły z dala od Ciebie – rzeczy, które by nie istniały, gdyby w Tobie nie były. Zawołałaś, rzuciłaś wezwanie, rozdarłaś głuchotę moją. Rozlałaś woń, odetchnąłem nią – i oto dyszę pragnieniem ku Tobie. Skosztowałem – i o t o głodny jestem i łaknę. Dotknęła mnie – i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim. Mój Panie, moje myśli zwracają się ku jedności. Czy oni rzeczywiście pragną się szczerze zjednoczyć, mój Panie?

Czyż nie powiedziałem ci, Moje dziecko, i nie pokazałem, do jakiego stopnia niektórzy z nich są bezwzględni? Wzywają do pokoju i do jedności, ale nie myślą ani o jednym słowie, które wypowiadają. Ich serca są tak twarde jak skała i są nieugięci jak kamienie młyńskie. Jednak Ja wszystkich zegnę Moim Płomieniem. Poczekaj, a zobaczysz.

5.03.90

Pokój niech będzie z tobą. Posłuchaj Mnie. Ja jestem Najwyższym, który cię wyróżnił. Módl się. (Pomodliłam się.)Pamiętaj, Vassulo, że jesteś jak glina i że Ja mogę uformować cię tak, jak tylko zapragnę. Córko, poz wól Mi w każdy wtorek i piątek kształtować z ciebie kopię Mnie Samego, dając ci konanie Mojej Męki. Choć Mój Kielich jest gorzki, czy chcesz Go dzielić ze Mną? Powiedz Mi, Moje dziecko, czy chcesz doświadczać Mojej Męki tak, jak Mi się podoba?

– Tak, Panie; tak, jak będzie Ci się podobać.

Moja Łaska jest nad tobą. Uformuję cię w mały krucyfiks. Moje Ciało pokrywają bezlitosne rany, zadane Mi przez tych, których kocham najbardziej. Czy chcesz dzielić rany Mojego Ciała?

– Tak, mój Panie, jak Ty będziesz chciał.

Moja Miłość do ciebie nie zna miary. Pójdź.

Pokój niech będzie z wami. Ja, Pan Jezus, kocham was. Bardzo drogie dzieci, dowiedzcie się, że Ja jestem Odwieczną Prawdą. Ja jestem Drogą prowadzącą was do Życia Wiecznego. Czy jesteście gotowi w tych dniach Postu podążać Moją Drogą? Czy jesteście gotowi rozpoznać, że Ja jestem Tym , który oznaczył Drogę Swoją Krwią? Ja jestem Ukrzyżowanym z Pięcioma Ranami mówiącym dziś do was. Ja jestem Ofiarą Miłości szukającą waszych serc. Pójdź, zbliż się ty, którego kocha Moje Serce. Zbliż się ty, który jeszcze się wahasz, przyjdź do Mnie i wniknij w Ranę Mojego Serca, abym mógł cię pociągnąć i sprawić, byś zrozumiał, że tam znajdziesz twój pokój i twoją radość. Przyjdź bliżej Mnie, duszo, i pozwól Mi tc h nąć na ciebie Moją słodką wonność i ożywić cię. Zdaj się na Mnie, a Ja ogarnę twoją duszę Moim Najświętszym Sercem. Wzywaj Mnie, a Ja ci odpowiem ... Szukaj Mnie z żarliwością, a znajdziesz Mnie... Porzuć swe złe drogi i umieść stopy na Mojej Drodze, a Ja pouczę cię i ożywię twoją duszę, aby sprawić radość Mojej Duszy. Moja Miłość jest jak Źródło, Studnia wody żywej, zatem przyjdź zaczerpnąć z tego Źródła, a będziesz żył. Nie bądź jak świat, świat bowiem nie potrafi docenić Mojej Wielkiej Miłości.

Moje dziecko, czy zrozumiałeś w pełni Moją Mękę? Ja jestem Tym, który wyzwolił cię od Śmierci. Dla ciebie byłem Prześladowany... Zniekształcony razami, stałem się tarczą dla plujących, wzgardzony, wyśmiany, ośmieszony. Wszystko to dla twojego wyzwolenia . Z Mojej Wielkiej Miłości do ciebie zostałem bezlitośnie ubiczowany. Na Moich Ramionach niosłem twoje grzechy bez jakiejkolwiek skargi. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak Ja nie otworzyłem ust Swoich. I aby cię uwolnić, Mój umiłowany, pozwoliłem się przeszyć tym, których stworzyłem. Tak, przebili Ręce, które ich stworzyły, ale dzięki Moim Ranom uzdrowiłem cię... Z miłości do ciebie wytrzymałem godziny cierpienia, aby twą duszę wydobyć z otchłani. Ja jestem two i m Świętym, a jednak pozwoliłem ci rozciągnąć Mnie na Krzyżu aż do całkowitego rozdzielenia wszystkich Moich Kości. Odczuj dziś Moją agonię, odczuj Moje pragnienie z powodu braku miłości, odczuj tę Miłość, której żaden potok nigdy nie będzie mógł ugasić i żaden strumień nigdy nie zdoła zatopić. Czy zobaczę cię kiedyś, ciebie, który ciągle jeszcze błądzisz po tej pustyni? Powróć do Mnie, by pojednać się ze Mną, i żyj w świętości, porzucając swoje ścieżki.

Z boleścią i ze łzami patrzyłem na to oddalające się bezbożne pokolenie, idące za Złą Skłonnością zamiast za Cnotą, za śmiercią zamiast za życiem. To pokolenie bowiem zawierzyło kłamstwu, rodząc w ten sposób racjonalizm będący początkiem ateizmu. Jak długo jeszcze muszę pozostawać opuszczony i samo t ny w każdym Tabernakulum, kiedy Krwawe Łzy płyną po Moich Policzkach, rozdzierając każde włókno Mojego Serca? W każdej godzinie powtarza się w Mojej Duszy Moja agonia z Getsemani. Wejdź w Moje Rany, a zrozumiesz Moje konanie.

Od początku przewidziałem, że pomimo Mojej Ofiary powstaną przeciw Mnie stronnictwa i podzielą Moje Ciało, rodząc mnóstwo nowych doktryn. Przewidziałem, że kiedy przytępi się ich zmysł odróżniania tego, co sprawiedliwe od tego, co fałszywe, z powodu swoich niesnasek zatracą też poczucie braterstwa... Jęk Moich baranków przeszywał odtąd Moje Uszy... Teraz jego echem jest Mój Krzyk wznoszący się z Krzyża do różnych narodów, aby wam wszystkim przypomnieć, że macie być jedno. Jeśli ktokolwiek Mnie zapyta: “Dlaczego te Krwa w e Łzy płyną strumieniami po Twoich Policzkach?”, odpowiem: “One płyną dla ciebie, Moje dziecko. To są łzy wywołane grzechami i nieczystościami.” A jeśli Mnie zapytasz: “A co to za ślady na Twoim Ciele? Dlaczego Twoje Rany są tak szeroko otwarte?”, od p owiem: “One są Mi zadawane bez litości, Moje dziecko, każdego dnia przez tych, których kocham najbardziej, a którzy teraz zwrócili się przeciw Mnie, zostawiając Mnie z szeroko otwartymi Ranami. A przecież to oni powiedzieli Mi kiedyś: “Daj nam poznać drogi Twoje, Panie, i naucz nas chodzić Twoimi ścieżkami.” Ich umysł pogrążony jest w ciemnościach. Dopóki jednak nie obumrą dla siebie samych, dopóty nie będą zdolni ujrzeć Światłości.

Znowu przychodzę do ciebie dziś, w tych dniach Postu, Moje dziecko grzeszne, sprawiedliwe lub niesprawiedliwe, może odrzucone przez ludzi, może miotające się w ten czy inny sposób na tym świecie. Przychodzę prosić cię o pojednanie się. Idź pojednać się ze swoim bratem, bo jednając się z nim, pojednasz się ze Mną, twoim Bogiem. Ofiaruj Mi swój pokój, jak Ja ofiarowuję ci Mój Pokój. Naśladuj Mnie i bądź święty. Ofiarowuj się i pość, abyś mógł wzrastać w Moim Duchu, który jest Miłością, Świętością i Prawdą. Świętość jest tym, czego potrzebuję od ciebie. Nie bądź podobny do szakali żyjących w nocy! Znałem twoje zamiary na długo przed twym narodzeniem!

W tych dniach rozlewam Mojego Ducha na wasze narody, abyście wzrastali jak trawa tam, gdzie jest dużo wody. Zstępuję w ten sposób, aby wasze spichlerze napełnić Moimi zbiorami. Przychodzę obudzić was z letargu i sprowadzić was ze złych dróg.

A teraz wzywam w szczególny sposób tych wszystkich, którzy są pod Moim Imieniem i którzy pracują dla Jedności i Pokoju. Proszę, abyście przyszli do Mnie jak dzieci, patrząc na Mnie i odpowiadając Mi na następujące pytania:

Bracia, czy zrobiliście wszystko, co było możliwe, dla zachowania jedności Mego Ciała? Powiedzcie Mi, bracia, gdzie jest Pokój, który wam pozostawiłem, Dar, którego wam udzieliłem? Dlaczego różnicujecie się nieustannie we Mnie? Czy próbujecie szczerze zjednoczyć się na nowo w waszej wierze i w praktykach?

Z powagą proszę was, abyście odnowili swego ducha przez duchową rewolucję , przez rewolucję miłości. Zapomnijcie o urazach, które żywicie wobec siebie, i przyjdźcie do Mnie czyści. Zbudźcie się ze snu! Ja stoję u waszych drzwi i kołaczę. Nie bądźcie jak sól, która utraciła smak. Bądźcie jak drzewo, wypuszczające piękne pączki i przynoszące owoce świętości. Wypełniajcie Moje Prawo, jednocząc się i pomagając sobie wzajemnie. Jak niegdyś wznoszę Moje Oczy do Ojca, prosząc Go:

Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim Imieniu,

które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno,

aby wszyscy stanowili jedno.

Ojcze Sprawiedliwy, przypomnij im Moją uległość,

Moją pokorę, Moją szczerość i Moją wielką Miłość,

aby mogli przerwać Moją Agonię, Agonię powodującą,

że z Mojego Ciała wylewa się tyle Krwi.

Spraw, niech uznają swe błędy i pojednają się.

Kiedy przychodzą Mnie przyjąć, pić Mnie i spożywać,

spraw, niech przychodzą godnie.

Ojcze , wezwij pasterzy i naucz ich łagodności oraz uległości

wzajemnie wobec siebie. Naucz ich skromności i pokory.

Niech zrozumieją, w tym czasie Postu, Moje Zadośćuczynienie

i niech szukają we Mnie prawdziwej Mądrości. Amen.

Błogosławiony człowiek, który Mnie słucha. Błogosławiony, kto chodzi Moimi Drogami. Błogosławiony ten, kto się uniża. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.

Ja, wasz Pan, błogosławię was i wasze rodziny, pozostawiając Tchnienie Mojej Miłości na waszych czołach, a Mój Pokój w waszych serduszkach. Nie zapominajcie nigdy, że Miłość jest zawsze z wami. Bądźcie jedno.

Orędzie naszej Najświętszej Matki na to samo spotkanie.

Pokój niech będzie z wami. Odczujcie Moją Obecność między wami... Niech ta łaska będzie dana wszystkim... Dzieci umiłowane, proszę was dzisiaj, abyście oczyściły wasze dusze. Przygotujcie wasze dusze w tych dniach Postu, abyście mogły pojąć i w pełni wniknąć w Mękę Chrystusa. Zrozumcie, jak On poświęcił się dla was, aby wa s uwolnić od wszelkiej niegodziwości i oczyścić, abyście mogły być Jego przybranymi dziećmi. Bóg prosi was o pojednanie i czynienie pokuty, o wiarę w Dobrą Nowinę. Pojednajcie się z Bogiem, a staniecie się Jego dziedzicami na życie Wieczne.

Bóg chciałby, abyście byli doskonali. Przypominam wam, że nie możecie osiągnąć doskonałości, jeśli nie pojednacie się przez Niego i dla Niego. Wyrzeczenie zaprowadzi was na drogę doskonałości. Ja, wasza Najświętsza Matka, nieustannie wstawiam się za wami wszystkimi u Ojca, abyście dobrowolnie złożyli siebie w ofierze i osiągnęli doskonałość.

Jezus i Ja przychodzimy w ten właśnie sposób ostrzec was i zbudzić ze snu. Czas ucieka i choć wielu z was przebudziło się, jednak szatanowi zdwajającemu złośliwości i za sadzki udało się wtrącić większość z was w głęboki sen. On zamierza was poróżnić, wywołać kłótnie między wami i wyciąć was z Winnicy. Opierajcie się wszelkim pokusom. Opierajcie się złu i zwyciężajcie je miłością. Zwyciężajcie egoizm ofiarami. Dobrem pokonujcie złośliwość. Dobrymi czynami dawajcie Bogu dowody miłości do Niego. Miłujcie waszego bliźniego jak siebie samego. Nie powinniście jedynie czytać Naszych Orędzi, lecz za nimi podążać. One powinny być wprowadzane w życie. Czystością, pokorą, posłuszeństwem i wyrzeczeniem się siebie udowodnijcie Bogu, że jesteście Jego dziećmi.

Moi kapłani... Kocham was, owce, które Jezus gromadzi w Swoich Ramionach i poucza. Przyjdźcie zaczerpnąć z Najświętszego Serca Jezusa, aby przemienić waszą miłość w gorejący płomień i przekazać ją Jego barankom. Podążajcie za Królem Pokoju, a nauczycie się Go poznawać. Jezus, będący Ofiarą, pomoże wam bardziej ofiarowywać siebie samych. Znajdźcie Go, Moi umiłowani, w prostocie serca. Bóg nie jest skomplikowan y . Święty Świętych przemawia najpierw w jeden sposób, a potem w inny, abyście pojęli, że czas nagli. Jestem u szczytu boleści i dławię się Moimi łzami, a w Moim Sercu wzbiera gorycz na widok tylu Moich dzieci pogrążonych w głębokim śnie, odrzucających ws z ystkie Nasze Miłosierne ostrzeżenia. Wołam przez cały dzień, ukazuję się na całym świecie, błagając was o nawrócenie i zbliżenie się do Boga. Moje umiłowane dzieci, nie przychodzę czynić wam wyrzutów. Przychodzę z miłości, aby was przestrzec, pouczyć i pomóc wam w waszym duchowym wzroście. Jestem waszą Mamą, dlatego obserwuję, jak rośniecie. Kocham was i Moim celem jest wychowanie was do wzrastania w Bogu. Przyjmijcie z radością te dni łaski. Bóg was ani nie opuścił, ani nie potępił, nigdy nie odwrócił od was Swego Świętego Oblicza, zatem przyjmijcie Jego Świętego Ducha Łaski, śpiewając z radością. Rozradujcie Nasze Serca, rozgłaszajcie Nasze Orędzia po wszystkich krańcach ziemi i nawracajcie poprzez nie inne dusze. Pragnę widzieć wszystkie kościoły zapełnione, żyjące i rozpłomienione. Żyjcie więc Naszymi Orędziami.

Wylewam na was łaski, aby was zachęcić. Bądźcie błogosławieni i podejdźcie bliżej Krzyża, do Stóp Jezusa, jak Ja uczyniłam to wraz z Janem i świętymi niewiastami. Przyjdźcie Go adorować, przyjdźcie Go adorować, niech będzie nad wami Duch Świętości teraz i na wieki. Ja, wasza Najświętsza Mama, błogosławię was i wasze rodziny.

Czytanie z Pisma Świętego: Mt 5,17-26.

29.03.90

Mój kwiecie, daję ci Mój Pokój. Nieś Mój Krzyż aż do końca. Przede wszystkim nie zapominaj nigdy o Mojej wielkiej Miłości do ciebie, Miłości, jakiej nie da ci nigdy żaden człowiek. Pamiętaj zawsze o Moim słodkim panowaniu. Rozkoszuję się, mając cię tak blisko, w ten sposób. Wyróżniłem cię, raduj się więc! Vassulo, n i e modliłaś się ani nie miałaś najmniejszej miłości do Mnie. Nie obwiniałem cię ani za oschłość, ani za wrogość wobec Mnie. Co więcej, ze Współczucia wyciągnąłem twą duszę z tej otchłani. Moje dziecko, to powinno być wyryte żelazem w twoim duchu . Ja, Pan, k ocham cię. Pójdź, pewnego dnia zrozumiesz to w pełni. Wznieś teraz ku Mnie oczy i powiedz:

Uwielbiony niech będzie Pan! Chwała niech będzie Bogu!

Ja, Pan, błogosławię cię.

Trochę później, wieczorem .

– Mój Panie, gdzie jesteś? Nie widzę Cię!

Moja mała , jestem w twoim sercu.

2.04.90

– Pragnę na zawsze zachować miłość do Ciebie. Wiem, że nie udaje mi się odkryć moich własnych słabości. Dlatego właśnie przychodzę prosić Cię, abyś mnie zachował od wszelkich niegodziwych dążeń. Wyzwól mnie z ciężkiego grzechu. Pozwól mi, Słodki Jahwe, schronić się w Tobie.

Umiłowana Mojej Duszy, udzielę ci bezpieczeństwa, za którym tęsknisz. Bądź zadowolona. Wybieraj zawsze to, co Mi się podoba. Nigdy się nie lękaj, Ja jestem u twego boku. Pragnę od ciebie miłości, posłuszeństwa, skromności, pokory, uległości. Dzięki temu pokonasz nienawiść, nieposłuszeństwo, napuszone maniery, próżność i niegodziwość. Wesel się, duszo! Nie patrz za siebie. Patrz na Mnie, stań naprzeciw Mnie i ofiaruj Mi siebie. Moje Przyjści e jest bliskie i ktokolwiek boi się Mnie, Pana, ten zrozumie. Mój Duch jest nad tobą, umiłowana. Ja, który cię pouczyłem, będę ci zawsze przypominać Moją Miłość. Bądź szczęśliwa! Bądź szczęśliwa! Mówię ci: rozraduj się! Rozraduj się! Pozwól Mojemu Duch o wi działać w tobie! Jestem zdolny, mimo twojej skrajnej słabości, do wypełnienia wszystkiego. Im mniej ty jesteś, tym bardziej Ja Jestem. Przyjmij Moją Łaskę i wymaż swoją bierność. Niech Pokój będzie zawsze z tobą! Pieść Mnie swoim sercem, nigdy Mnie n i e lekceważ. Nauczę cię jeszcze wielu rzeczy. Dam ci prawdziwe Poznanie. Dowiesz się z Moich Ust. Mądrość idzie przed tobą, aby być twoim Nauczycielem. Wszystko, co czynisz, rób z miłością. Przyozdabiaj Mój Ogród, upiększaj Moją Głowę, zastępując Koronę Cierniową Koroną z Róż. Ja, Pan, oczekuję bardziej niecierpliwie niż kiedykolwiek dnia Mojej Chwały.

3.04.90

– Tęsknię za Tobą, Jezu, mój Zbawicielu, za Tobą, który wybawiłeś mnie z otchłani. Wiem, że traktujesz mnie czule i że zsyłasz cierpienie, żeby mnie lepiej pouczyć. Bądź na nowo moim Zbawcą! Odnów we mnie radość. Wyrwij ze mnie wszelkie zło, Ty bowiem kochasz świętość i szczerość serca.

Miej Pokój, Moje dziecko. Cierpienie jest darem zsyłanym przeze Mnie, aby cię uświęcić. Będę słodką męką twojej ogołoconej duszy, udręką twojego ducha, nienasyconym pragnieniem twoich ust, biciem twojego serca. Otwórz oczy, duszo, i postępuj naprzód na drodze świętości. Ofiaruj Mi twoją wolę. Otwórz oczy i patrz, duszo! Patrz na ślad, który pozostawiłem za Sobą... Moja Droga oznaczona jest Moją Krwią. Idź za tymi śladami, a one doprowadzą cię do Mnie. Nie szukaj żadnego sprzymierzeńca ani nie pytaj: “Co to jest?” albo “Czym to jest?” Moja Siła podtrzyma cię w upadkach. Przyjdź aż do Mnie, duszo, Ja ofiaruję ci Mój Kielich. Vassulo, nie odrzucaj Mojego Kielicha. Choćby Mój Kielich był gorzki, pij. Pij, aby oddać Mi Chwałę, a wyleję na ciebie jak mirrę Moje Błogosławieństwa.

Posłuchaj, Vassulo, Moja córko, choćby otaczali cię Moi wrogowie, ty sama nie doznasz szkody. Nie bój się więc i podążaj naprzód. Idź po śladach Mojej Krwi i nie patrz ani na lewo, ani na prawo. Stoję przed tobą, czekając na ciebie, aby cię uświęcić. Pójdź, przyjdź sama. Nie chcę znajdować w tobie rywali. Pamiętaj o Mojej wielkiej Mił o ści, którą mam do ciebie i jedz mało w tych dniach oczyszczenia. Ja jestem twoim Odkupicielem stojącym u kresu tej drogi. Otwórz oczy i popatrz na ślady Krwi przelanej dla ciebie. Niech te dni zapiszą ci się w pamięci. Duszo, przebudź się, dlaczego jest e ś uśpiona? Przyjdź znaleźć we Mnie siłę. Przyjdź! Ja złagodzę twoje pragnienie, jeśli ty złagodzisz Moje pragnienie Miłości. To twoja powinność, córko, bowiem to Ja przyszedłem uwolnić cię z otchłani i Ja przyszedłem ci z pomocą, okazując Moją wielką Miłość do ciebie. Przyjdź teraz oddać Mi swą wolę. Ukaż swoją niecierpliwość w zaspokojeniu Mojego nieugaszonego pragnienia Miłości, pozostawiając kilka kropli twojej miłości na Moich spieczonych Wargach. Przyjmę je tak, jak dzikie pustynne kwiaty przyjmują poranną rosę.

Duszo! Nie byłaś ani nieskazitelna, ani wierna, jednak oczyściłem cię Moją Czystością i Światłością. Zmazałem każdy z twoich grzechów. Bądź więc teraz Mi miła. Wznieś ku Mnie oczy i popatrz na sztandar, który rozpościeram nad tobą... Wybrałem cię spośród wielu, aby poprzez ciebie ukazać ludzkości Mój sztandar Miłości i Miłosierdzia. Rozwijam go teraz ponad waszymi głowami. Pokolenie! Idę we wszystkie strony jak oblubieniec podążający za swoją umiłowaną, starając się wszelkimi sposobami uczynić was Moimi na całą Wieczność. Pokaż Mi, pokolenie, że za twym murem, mogę jeszcze znaleźć wiernego przyjaciela... A jeśli takiego nie znajdę, to przynajmniej przyjaciela wahającego się... Przemienię twoją obłudę w wymowę szczerą, aby nie dotknął ci e bie straszliwy Dzień.

Przyjacielu! Ty, który wahasz się jeszcze między wyborem zła lub dobra, nie bądź letni! Czy jeszcze nie zrozumiałeś, że Moje Serce jest chore z Miłości? Pójdź i odczuj Uderzenia Mojego Serca. Każde Uderzenie jest wspaniałą pieśnią Miłości dla ciebie, przyjacielu, wołaniem Zazdrosnej Miłości o miłość. Przyjdź do Mnie, zanim zajdzie słońce i zanim ciemności nocy nie spowiją cię jak welon. Przyjdź do Mnie, nie pozostawiaj Mnie na nowo do jutra w niepewności. Przyjdź zanim zstąpią Na w ałnica i Ogień, ażeby rozproszyć was jak słomę. Przyjdź do Mnie, duszo, a Ja będę cię strzegł w dniach strapienia. Pozwól Mi usłyszeć cię, duszo, pozwól Mi usłyszeć odgłos twoich kroków, pozwól Mi usłyszeć twój głos, zanim zapadnie noc... Figowiec jes t dojrzały i wkrótce będziecie spożywać jego pierwsze owoce... Błogosławiony jesteś ty, który teraz pragniesz, bo będziesz nasycony.

Miłość was kocha. Mój Dom jest waszym Domem. Rzućcie się w Moje Ramiona, a Ja napełnię waszą suszę Moim strumieniem Miłości. Przyjdźcie, Ja, Jezus, kocham was bezgranicznie.

10.04.90

Pokój niech będzie z wami... Ja jestem waszym Świętym, czuwającym nad wami z Wysoka... Skoncentrujcie się i odczujcie Moją Obecność... Odczujcie Moją Obecność, odczujcie Moje Oczy patrzące na was. Zaprawdę powiadam wam, że żaden człowiek nie ma większej miłości niż Moja. Ja jestem Tym, który kocha was najbardziej Bogiem żywym.

Moi umiłowani, wasze narody żyją dziś w ciemnościach, ale Ja zstępuję ze względu na Moje Nieskończone Miłosierdzie, aby odbudować Mój Dom i doprowadzić was do Mnie. Rzeczywiście wylewam Mojego Ducha na całą ludzkość, aby nakarmić Moim Słowem wasze zagłodzone narody i aby wam przypomnieć, że Ja jestem Święty. Przychodzę zachęcić was do czynienia dobra i odrzucania złych skłonności.

Duszo, stoję u twoich drzwi i kołaczę. Jestem Tym, którego szukasz. Jestem Tym, który wznosi twoją duszę i pobudza ją. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że Miłość jest na Drodze Swego Powrotu. Mój Powrót jest blisko was, zatem módlcie się o nawrócenie dusz. Módlcie się za nie, aby się nawróciły przed Moim Powrotem. Módlcie się gorąco, aby Mój Krzyk na tej pustyni dosięgnął ich uszu i przeszył ich głuchotę. Proście Ojca, żeby Jego Kielich Sprawiedliwości nie wylał się przed waszym nawróceniem, pokolenie! Wzywajcie Mnie, a Ja was wysłucham!

O, pokolenie, pokolenie... splamione ponad słowa... nieczyste nie do opisania, zabija cię twoja wina. Twoja przewrotność, pokolenie, i twoja niewierność przeszyły całą Wieczność powodując, że zadrżały kolumny Nieba. Twoje nieprawości pozbawiły twój umysł wszelkiej mądrości. Gdybyś wiedziało, jak drżą Moi aniołowie wiedząc, co cię czeka... Ziemię pokryje twoja własna krew z powodu twego odstępstwa! Ziemia rozerwie cię na oczac h Moich aniołów! Gdybyście wszyscy zrozumieli, jaki wstrząs ma nadejść, nie tracilibyście oddechu na puste słowa i na bezbożność, jak to właśnie czynicie.

Ja, Pan, wylewam Mego Ducha, by was przygotować, by pouczyć was z Nieba i wezwać do skruchy, wezwać do nawrócenia. Ja jestem Bogiem Miłosierdzia, który pochyla się nad wami w tych dniach Łaski, ażeby was ocalić. Usłyszcie Moje smutne Wołania. Moi umiłowani, przychodzę was obudzić. Nie męczy Mnie powtarzanie Moich błagań, niewdzięczne pokolenie. Będę ci nadal powtarzał Moje błagania. Moje Wargi nigdy nie zmęczą się wzywaniem ciebie, ale kiedy mówię, trwa Moje cierpienie... Jednak Światłość znajduje się blisko ciebie, aby wyzwolić cię z ciemności, pokolenie...

Otwórz oczy, otwórz oczy, a zoba czysz Mnie w Mojej wspaniałości. Jestem gotowy dać waszym oczom światłość, abyście widzieli i nie pogrążali się w śmierci. Czyny waszego pokolenia są zepsute i podłe, dalekie od bycia Moim Obrazem, dalekie od Miłości, dalekie od Świętości. Ja jestem wa s zym Świętym, lecz wy krzyżujecie Mnie ponownie w każdym momencie. O, pokolenie słabsze niż każde wcześniejsze! Ja jestem Tym, który dziś całuje cię z jakże wielką Miłością, otacza cię Ramionami i Swoją Ręką karmi czule Moim Słowem, aby przywrócić ci p r zebóstwienie. Przychodzę wyzwolić was od zła. Nie przychodzę wam grozić. Z Nieskończonego Miłosierdzia przychodzę was jedynie ostrzec. Moje Serce tęskni, ażeby was posiąść, uczynić was Moimi na całą Wieczność i okryć was ponownie białymi, lśniącymi szatami. Moje Serce usiłuje rozpaczliwie odciągnąć was od waszych obrzydliwości. Wołam, lecz dziś tylu z was nie odpowiada. Mówię przez słabe narzędzia, ale wielu z was nie słucha. Zamiast słuchać, ludzie ci traktują Moich posłańców jak oszustów. Ci ludzie wolą czynić to, co najbardziej Mi się nie podoba: odbierać im życie... sądząc, że w ten sposób oddają Mi cześć. Ich duch, nieświadomy i pogrążony w ciemnościach, nie rozpoznaje Mego Świętego Ducha Łaski, podobnie jak Żydzi nie rozpoznali Mnie jako Mesjasza! Oni prowokują Mnie, nie wysławiają Mnie. Blokują Mi drogę cierniami i kolcami, zachęcając to bezbożne i nierozumne pokolenie do nieczystości i wprowadzając zamęt. Odczujcie Moją Agonię, odczujcie Mój Smutek... Moje Oczy zam k nęły się i rozpływają się we łzach.

Przychodzę do was z wielką miłością, aby ofiarować wam dar Mojej Miłości, dar Mojego Ducha, dar Mojej Boskości. Przychodzę wam przypomnieć Moją Świętość. Ty, którego kocha Moje Najświętsze Serce i dla którego Ono bije, powiedz Mi, pozwól Mi usłyszeć twoją odpowiedź; czy zobaczę, jak powracasz z tej pustyni? Wróć do Mnie, abym nie jęczał w agonii, czekając na odgłos twych kroków. Nie będę robił ci wyrzutów, nie. Pozwolę ci jedynie spocząć na Mojej Piersi i ukołyszę cię ze Łzami Radości, Moje dziecko. Ogarnę cię strumieniem Mojej Miłości, pozostawiając twoją duszę w Moim Pokoju... Zatroszczę się o ciebie. Czyż nie jestem twoim Pasterzem?

Widzisz? Właśnie przeżywacie początek tych dni, które zostały wam obiecane. Powiedziałem, że Mój Duch Łaski ogarnie Swym tchnieniem waszych umarłych. Pragnę was wskrzesić, wyprowadzić z grobów i przyprowadzić do waszej siedziby:

Mojego Najświętszego Serca.

I napełnię was Moim Duchem, uzdrawiając was, a wy uznacie we Mnie swego Boga. Otwórzcie jednak oczy i serca, zdajcie się całkowicie na Mnie, oddajcie Mi waszą wolę, a Ja dokonam reszty. Przypominajcie sobie Moją Świętą Obecność. Bądźcie naczyniami Światła, niosącymi Moje Słowo i rozpowszechniającymi Moje Orędzia. Ja, Pan, błogosławię każdego z was, pozostawiając Tchnienie Miłości na waszych czołach. Bądźcie jedno .